2014-05-17

Nie


NIE, jedno słowo, wyznaczające początek każdej ewolucji, rewolucji i zmiany jaka kiedykolwiek miała miejsce w historii ludzkości. Każde nowe rozwiązanie, każda nowa idea, każdy nowy sposób działania, zaczynał się od NIE, zrobię to inaczej.

Tak, tak było kiedyś, a dziś ? dziś „nie” najczęściej pojawia się w kontekście „nie ma sensu”.

Nie jest to jakoś szczególnie zaskakujące, przecież każde dziecko wie, że życie to pasmo niekończących się przyjemności, które powinny na nas spadać nieustannie i bez żadnego wysiłku, gwarantując coraz to nowe doznania, tak by nigdy nie doświadczyć nudy.
A takie niezgadzanie się z otaczającym nas światem ? Trzeba było by konkretnie ustalić co nam nie odpowiada, co gorsza wymyślić co zmienić konstruktywnie by było lepiej, no a na koniec jeszcze to wszystko jakoś spróbować wdrożyć w życie, i to przy zerowej gwarancji że się to uda.

Tyle wysiłku, zero przyjemności, zero pewności, każdy widzi że to bez sensu. Ale przecież jesteśmy dorosłymi ludźmi, i każdy z nas doskonale wie, że logiczne i spójne i zrównoważone, i w żaden sposób niezahaczające o hipokryzję jest narzekanie na coś czego nie chciało nam się zmienić, przecież nie zostało to zmienione wiec dalej można psioczyć. Proste, wygodne, i zawsze jest na co zwalić.

To świetny moment na to by zastanowić się co faktycznie ma sens ? (tak, słyszę jak wzdychasz) To prawda, wielu przed zastanawiało się nad sensem, wielu po również będzie się nad nim zastanawiać.
No to przewrotnie i przekornie, może prościej zastanowić się nad tym co faktycznie tego sensu nie ma. Moim zdaniem zupełnie nie ma sensu wzmacnianie tego, czego nie chcemy w naszym życiu, tego co nam się nie podoba i tego co wg nas jest złe. Banał, truizm, oczywista oczywistość.

A jak to wygląda w praktyce ? Jedną z niezmiennych zasad w całym wszechświecie jest prosta zasada akcja – reakcja, przyczyna – skutek, działanie – konsekwencje. Każda akcja jest przyczyną, każda przyczyna ma swój skutek, każdy skutek stanowi kolejną akcje, która jest kolejną przyczyną kolejnego skutku i tak bez końca.

Wracając do codziennego życia. Nauka, zdobywanie wiedzy, zrozumienie, to wszystko sprowadza się u podstaw do jednego, do obserwowania przyczyn i skutków, jak zrobię tak , to stanie się to, jak zrobię to, to stanie się tak. Im więcej takich zasad znamy tym prościej funkcjonować nam w świecie, gdyż nasze osądy i przewidywania są trafniejsze.

Spotykamy jakąś osobę, która agresywnie i/lub nonszalancko łamie jakieś zasady, nie podoba nam się to. Co robimy ? Mówimy „nie” takiemu zachowaniu, czy mówimy „nie ma sensu” kopać się z koniem.

Oczywiście jak zwykle racja jest po środku, trzeba ocenić co bardziej nam zaszkodzi, nie zrobienie nic, czy powiedzenie „nie”, niestety asertywność rzadko jest związana z wylewem pozytywnych emocji. Trzeba jednak pamiętać, że zazwyczaj w dłuższej perspektywie, bierność szkodzi nam bardziej niż asertywność, gdyż problemy i trudności dowolnego kalibru, mają to do siebie, że zignorowane nie znikają a kumulują się.

Dlatego właśnie wg mnie to bierność jest tym co nie ma sensu, nasza bierność to lekcja dla tej innej osoby mówiąca o tym, że to co zrobiła jest akceptowalne, bo nie było oporu, że dla takiej akcji, reakcją jest cicha zgoda i brak konsekwencji, uczymy w ten sposób taką osobę, że to co robi jest skuteczne i może robić to dalej, szerzej i częściej.

Tego naprawdę chcemy ? Oczywiście możemy wykazać się szerokim horyzontem myślenia i stwierdzić, nie mój problem. Nic bardziej mylnego, to działa jak lawina, zawsze znajdzie się ktoś, kto podpatrzy u drugiego takie zachowania i zauważy, że nie niesie to żadnych negatywnych konsekwencji. A któregoś dnia, okaże się że jedna z takich osób jest Twoim lekarzem, nauczycielem Twojego dziecka, Policjantem, Politykiem czy jeszcze kimś innym kto niezależnie od Twojego wyboru ma wpływ na Twoje życie, i co wtedy ?

Wtedy zazwyczaj już za późno jest na asertywność, i pozostaje tylko stwierdzić że to wszystko jest bez sensu, a ja sam nie dołożyłem się ani trochę do tej sytuacji. No bo przecież co ja mogę.

Nie toleruję bezmyślności, nie toleruję ignorancji, nie toleruję wykorzystywania innych jako bateryjki do napędzania przyjemności w czyimś egoistycznym życiu, nie toleruję przemocy psychicznej i wywierania presji w celu wzbudzenia emocji pozwalających łatwiej manipulować daną osobą, nie toleruję również wielu innych rzeczy, i moim zdaniem nie ma sensu, utwierdzać innych w przekonaniu że bezmyślność, ignorancja, egoizm, hedonizm itd. to dobry i skuteczny sposób na przyjemne życie.

A Ty ? Jak często i w jaki sposób używasz słowa „nie” ?

2014-05-06

Model

Życie jest o wiele prostsze gdy rozumiemy to co dzieje się dookoła nas. Zrozumienie tych wszystkich rzeczy wymaga od nas, przynajmniej elementarnej wiedzy, ale z szerokiego spektrum dziedzin. Życie to matematyka, życie to logika, życie to fizyka i chemia, życie to psychologia, życie to socjologia, to również ekonomia, sztuka, muzyka, strategia, kulturoznawstwo itd. itd. itd.

Dziedzin nauki które wypadało by znać przynajmniej powierzchownie, jest bardzo wiele. A bez względu na to za jakiego supermena / superwoman się uważamy, każdy posiada jakieś granice. Wmawianie sobie że jesteśmy w stanie wszystko zrozumieć w pełni, to pierwszy krok do obłędu. Ale pójście z życiem na kompromis i uznanie że jesteśmy w stanie przyswoić wszystkiego po trochę, na tyle na ile jest to niezbędne, to już całkiem uczciwa i przyzwoita strategia.

Dobrą trikiem / sztuczką jest posługiwać się modelem, pewnym uproszczeniem rzeczywistości, opisującym jakiś aspekt życia przy pomocy abstrakcyjnych pojęć. Warto w tym momencie zaznaczyć że słowo abstrakcja, jest często źle pojmowane, w powszechnym użyciu wiele osób pod słowem abstrakcja, rozumie coś absurdalnego, oderwanego od rzeczywistości, nierealnego i niepraktycznego. Nic bardziej mylnego, abstrakcja to uproszczenie, uogólnienie jakichś kwestii do takiego poziomu, który nie powoduje utraty zasadniczego sensu pojęcia, a równocześnie pozwala się nim posługiwać w szerszym kontekście w sposób bardziej poglądowy.

Model to uproszczenie, to opisanie jakiegoś mechanizmu w sposób „wystarczająco szczegółowy”, to tak jak z liczbą Pi, można ją rozwijać do tysięcy miejsc po przecinku, i prowadzić karkołomne wyliczenia, by uzyskać niesamowicie precyzyjny wynik, można również uprościć sobie życie, i posłużyć się zaokrągleniem do kilku lub kilkunastu miejsc po przecinku, co jest bardziej niż wystarczające w 95% przypadków.

Możemy myśleć o naszej nodze jak o nodze, możemy myśleć o niej jak o bionicznym komponencie, możemy myśleć o niej jak o niesamowitym zbiorze tkanek, komórek a nawet atomów. Możemy, natomiast czy analizowanie atom po atomie jest nam potrzebne do tego by lepiej zrozumieć ruch ręki ? Na pewno po wielu latach dogłębnych analiz uzyskali byśmy bardzo precyzyjny wynik, ale równie dobry i wystarczająco precyzyjny wynik uzyskami myśląc o nodze jak o 3 połączonych stawami elementach, a wynik ten uzyskamy w kilka chwil.

Model to pożyteczne uproszczenie, to swoiste streszczenie wiedzy na temat jakiejś dziedziny, streszczenie na tyle dobre że nie rozmywa zasadniczego sensu, pozwalając równocześnie wyciągać poprawne wnioski i dokonywać trafnych przewidywań.

Każdy z nas, poprzez swoje subiektywne spojrzenie na rzeczywistość, poprzez swoją subiektywną percepcje stale buduje i udoskonala swoje modele opisujące otaczający go świat. Część z nas robi to świadomie, część robi to bezwiednie. Niezależnie od tego, nasze modele mogą być mniej lub bardziej precyzyjne i poprawne, dlatego warto mieć świadomość tego faktu, i od czasu do czasu poświęcić chwilę na świadomą refleksję nad własnym postrzeganiem rzeczywistości.

2014-05-01

Spójność

Świat się zmienia, zmieniają się ludzie. Wiele z tych zmian jest na lepsze, rozwija się technologia, rozwija się medycyna, życie staje się coraz łatwiejsze (co nie znaczy że jest łatwe).

Już od setek lat, nikogo po ulicach nie gonią niedźwiedzie, nie trzeba się chować po jaskiniach by nie stać się obiadem, za jedzeniem też już nie trzeba biegać lub zastawiać na nie pułapki. Życie w tych kwestiach wymaga od nas coraz mniej, miejsce dawnych problemów, zastępują nowe bardziej prozaiczne.

Łatwy dostęp do technologi którą przeciętny człowiek rozumie w coraz mniejszym stopniu, równocześnie w coraz większym stopniu pozwala nam rozgrzeszyć samego siebie i zwolnić się z myślenia i rozumienia tego co dzieje się dookoła.

Cały ten proceder został pięknie pokazany w prześmiewczej komedii Idiokracja. Można udawać że jest inaczej, ale zachodnie społeczeństwo pełne jest idiotów, ludzi toksycznych i pasożytniczych. Część z nich to ludzie zwyczajnie głupi, nie można mieć o to do nich pretensji, to kwestia predyspozycji. Bardziej tragiczne jest to, że znaczny odsetek idiotów, to ludzie bezmyślni z wyboru, bo tak łatwiej, prościej i generalnie wygodniej.

Oczywiście, dla zasady warto szanować wybory innych, z samego faktu poszanowania dla wolności wyborów, i można przymykać na to oczy, tak długo jak długo nie stajemy się beneficjentami czyjejś bezmyślności. Nie zmienia to jednak faktu, że żadna myśląca osoba, nie będzie chciała otaczać się bądź wchodzić w interakcje z ludźmi toksycznymi, bezmyślnymi czy niebezpiecznymi w jakikolwiek inny sposób.

Całe szczęście w tym morzu ludzi wyzutych z chęci do myślenia, jest całkiem spora ilość ludzi wartościowych. Niestety nie jest ich łatwo odnaleźć, gdyż wielu z nich wyrobiło sobie mechanizmy obronne i kamuflujące, by przetrwać w miarę bezkonfliktowo w tej naszej mało ciekawej rzeczywistości. 

Jak uczciwie ocenić człowieka ? Jak rozpoznać czy to osoba warta zaufania ?

Spójność. To obiektywny i ponadczasowy sposób by ocenić człowieka. Można się oczywiście oburzać że nie powinno się oceniać innych. Można, ale to bzdura ociekająca hipokryzją, gdyż każdy bez wyjątku, wielokrotnie w ciągu dnia ocenia innych w całości bądź częściowo na potrzeby różnych sytuacji czy decyzji.

Spójność, to coś, co choć nie daje gwarancji, to jednak z dużym prawdopodobieństwem pozwala stwierdzić czy dany człowiek jest wart tego by na nim polegać, by wchodzić w nim w jakiekolwiek interakcje.

Co oznacza spójność, w dużym uproszczeniu to coś co można określić jako przeciwieństwo hipokryzji, to coś co oznacza, że zachowanie danej osoby pokrywa się z jej słowami, deklaracje z czynami. Spójność odnosi się również do poglądów, to stan w którym jedna część poglądów danej osoby, wzmacnia i potwierdza inną część jej poglądów.

Klasyczny przykład braku spójności ? "Nie jestem socjalistą, ale należy mi się od Państwa ...", "Nie jestem rasistą, po prostu w Polsce powinni mieszkać Polacy", "Jestem za liberalnym seksem, ale moja córka nie będzie się szlajać z byle kim", "Poproszę powiększonego McRoyal'a i dietetyczną Colę bo jestem na diecie", "Nie jestem osobą szukającą pustego poklasku, zwyczajnie cieszy mnie dużo lajków pod moimi zdjęciami", "Kali sprywatyzować krowa to dobrze, kalemu sprywatyzować krowa to nie dobrze" itd itd itd. 

Spójność. Brak wewnętrznej spójności, wcześniej czy później kończy się hipokryzją, a hipokryzja zawsze kończy się źle.

Spójność, to wewnętrzna równowaga, spójność, to działania adekwatne do problemów, spójność to stabilność i przewidywalność. Spójność to cecha których warto szukać u innych, to cecha którą warto rozwijać w sobie, to cecha której brak jest sygnałem by eliminować ze swojego otoczenia to co jest jej pozbawione.